Nasza siedmiodniowa praca na planie filmu Kler

Tekst piszemy jeszcze przed wielką premierą, dlatego nie możemy podzielić się materiałami zza kulis, ale chętnie podzielimy [...]

Tekst piszemy jeszcze przed wielką premierą, dlatego nie możemy podzielić się materiałami zza kulis, ale chętnie podzielimy się wrażeniami. Po premierze, wzbogacimy naszą wypowiedź o wiele filmików, krótkie formy udostępnimy na Facebooku i Instagramie, dłuższy montaż na YT. Na ten czas producent poprosił o nie ujawnianie materiałów. Dzielimy się kilkoma zdjęciami- przepraszamy, za jakość, ale telefon, którym były robione zdjęcia, był zawsze umorusany smaczkami! Zdjęcia znajdują się poniżej tekstu.

Kilka tygodni przed zdjęciami, producent filmu zadzwonił do nas w celu podjęcia współpracy. Mieliśmy przeprowadzić casting na wyżła – psa, który ma grać u boku głównego bohatera najnowszego filmu Wojtka Smarzowskiego „Kler”- Janusza Gajosa. Otrzymaliśmy scenariusz filmu– oczywiście po podpisaniu stosownych dokumentów, o zachowaniu poufności. Przekazując scenariusz, producent starał się wybadać nasz stosunek do pewnych tematów, zupełnie nie związanych ze szkoleniem psów. Po przeczytaniu scenariusza- wszystko się wyjaśniło.

Obecnie, jest już głośno o filmie, znane są tematy, które porusza – dla części społeczeństwa bardzo kontrowersyjne. Producentom zależało, by ludzie pracujący przy produkcji filmu, byli otwarci i by skupiali się na swoich zadaniach, a nie na treściach i przekazach jakie niesie ze sobą fabuła. Dlatego badali „poziom tolerancji” werbując ekipę.

W doborze psa do roli, ważne było dla nas, by pies był bardzo towarzyski, odporny na stres i by potrafił skupiać uwagę w tłumie ludzi, ponieważ na planie będzie pracowało kilkadziesiąt osób. Pies musiał lubić się uczyć. Wiedzieliśmy, że możemy go nauczyć konkretnych zachowań, zgodnych ze scenariuszem, ale ze scenariusza wynikało również, że pies „ towarzyszy” swojemu Panu – czyli będziemy musieli improwizować, a czasami bardzo szybko nauczyć psa czegoś nowego.

Casting, który ogłosiliśmy, wygrał przepiękny wyżeł niemiecki Pixel. Jego umiejętność szybkiej nauki były imponujące. Szybko określiliśmy go mianem psiego Jamesa Bonda. Wybór właściwego psa to jedna z ważniejszych decyzji, w realizowaniu tego typu projektów. Dodatkowo producent, kilkakrotnie, powtarzał o trudnych doświadczeniach w pracy ze zwierzętami na planie. Co więcej, w trakcie zdjęć miała panować dyscyplina, a przy perfekcjonizmie i poszukiwaniach „Smarzola”, kręconych było bardzo wiele dubli – „dubli bezpieczeństwa”.

Na planie filmowym Kler, współpracowaliśmy z Wojciechem Smarzowskim i drugim reżyserem – genialnym – Markiem Cydorowiczem. Cała ekipa filmowa okazała się być zachwycona obecnością psa, panowała atmosfera pro-zwierzakowa.

Praca z psem na planie filmowym, to dla behawiorysty praca na kilku płaszczyznach jednocześnie. Po pierwsze, na każdym planie występujemy w roli tłumacza – tłumaczymy psu oczekiwania reżysera, kierownika produkcji, kamerzystów. Najczęściej psa do roli przygotowujemy kilka tygodni i sceny, w których ma zagrać są już wcześniej przećwiczone, niemniej zmiany koncepcji pojawiają się często. Wymaga to czasami natychmiastowego nauczenia psa czegoś nowego, prze-aranżowania sytuacji, zaangażowania ekipy filmowej do pomocy. Wszystko, co dzieje się na planie filmowym musi być dla psa świetną zabawą, a cały proces opiera się na wielkiej sympatii, jaką pies darzy behawiorystę, bo pies odgrywa swoją rolę nie dla sławy i pieniędzy, tylko po to, by docenił go bliski przyjaciel. Nie ma tu miejsca na groźby, korekty – jak w “tradycyjnym szkoleniu” – którego oczywiście nie praktykujemy i mocno odradzamy. Oprócz roli tłumacza (języka ludzkiego na psi) występujemy w roli troskliwego, psiego opiekuna, tak by pies w komforcie podołał wyzwaniom pod względem energetycznym i intelektualnym. Czasami więc chronimy psa przed przeciążeniem i dosadnie tłumaczymy ekipie zasady pracy ze zwierzęciem na planie zdjęciowym.

Na planie filmowym spędziliśmy z psem 7 dni – w pełniej gotowości, a czas pracy to 12 godzin. Początek i koniec pracy, warunkowany był światłem – dzienne sceny nagrywane były od bardzo wczesnego poranka, nocne sceny – nagrywano do późna w nocy.

Praca przy filmie „Kler”, dawała możliwość zarządzania energią psa. Do odegrania scen byliśmy wzywani przez krótkofalówkę, którą zawsze mieliśmy przy sobie. To dawało nam możliwość na oddalanie się od planu, w stronę parku gdzie pies biegał i cieszył się wolnością. W oczekiwaniu na wezwanie do gry, Pixel bawił się z ekipą filmową w aportowanie. Nie było chyba osoby, która nie rzuciłaby mu piłki. Czasami zabawy z psem brudziły odrobinę garderobę, którą aktorzy mieli na sobie – przeważnie były to sutanny. Wtedy dziewczyny z charakteryzacji dawały aktorom reprymendę, ale zawsze oszczędzały Pixela. Pies zdecydowanie, pozytywnie wpływał na cały plan, rozluźniał ekipę i aktorów po trudnych scenach – był maskotką.

Pixel pracował głownie z Januszem Gajosem, który wzbudzał olbrzymi szacunek i podziw każdego członka ekipy.  Pixel nie wiedział, co to za osobistość, dlatego nie oszczędzał Pana Janusza – na nim również wymuszał zabawę. Pixel zagrał wiele scen u boku Pana Gajosa, ile z nich znajdzie się w filmie, nie mamy pojęcia. Niemniej możliwość współpracy, z tak wytrawnym i inteligentnym aktorem, było prawdziwym zaszczytem. Mamy spore doświadczenie w pracy na planach, ale Pan Janusz Gajos, podczas swojej gry robi coś, o czym ciężko napisać, coś transcendentnego, coś, co wynosi jego pracę ponad grę aktorską. Koordynacja pracy psa była cięższa niż zwykle, ponieważ uwagę przyciągał Pan Janusz, chciało się go obserwować, analizować ruchy, głos, mimikę, perfekcyjne przygotowanie. Fantastycznie obserwowało się też relację Smarzowskiego z Gajosem. Smarzowski zawsze z ogromnym szacunkiem podchodził do aktora, jednocześnie był wymagający i bezkompromisowy w poszukiwaniu idealnie zagranej sceny.

W trakcie realizacji zdjęć, zarówno aktorzy, jak i pozostała część ekipy pozostaje w gotowości do odegrania swojej roli przez dłuższy czas, czasami nawet kilka godzin. W tym czasie Pixel – aktor, odpoczywał w swoim pokoju hotelowym (wynajętym specjalnie dla niego) bawił się, pracował i spacerował. Był zachwycony. Nareszcie w centrum uwagi, otoczony przez kilkadziesiąt osób, które chcą go głaskać i rzucać mu piłeczkę.

Już wkrótce upublicznimy nagrania z backstage‘u!